Dziś przybywam z makijażem w stylu arabskim.
(wiem, że koło arabskiego pewnie nawet nie leżał, ale tak mi się zawidział w głowie, ćśicho! ;)
Zainspirowana makijażem Kasi z Black Glow.
Kosmetyki, których użyłam:
* Podkład: L'Oreal True Match Super Blendable- odcień N1
* Korektor: Catrice Camouflage Cream Corector- odcień 010
* Puder: Mąka ziemniaczana. ;)
* Bronzer: Kobo Professional Matt Bronzing & Contouring Powder
* Rozświetlacz: Makeup Revolution, Vivid Baked Highliter
* Cienie: Makeup Revolution, paleta Iconic 3, Cień Inglot w kolorze czerwonego wina, cień z essence w odcieniu intensywnego fioletu, turkusowa kredka essence.
* Brwi: Kredka Catrice Eye brow Stylist, kolorek numer 3, Żel do brwi- MIYO
* Rzęsy: tusz Lovely- Curling Pump Up Mascara
* Linia wodna: Eyeliner żelowy z maybelline. (to samo, co i do kreski... ;)
* Baza - Cień Color Tattoo- Permanent Taupe, Maybelline.
1.
Paluszkiem nanoszę moją bazę na całą powiekę ruchomą. Pamiętajmy, żeby nie ciapnąć gdzie popadnie, ale rozsmarować dokładnie ustrojstwo, ponieważ tam, gdzie będzie niedokładnie zatarta- zostawi ostrą krawędź. A w każdym makijażu chcemy co? Rozmyyywać! YAY!
2. Na większą część powieki ruchomej nanosimy fioletowy cień. Znaczy,,, ja naniosłam. Wy możecie nanieść inny. Ja chciałam taki. ;) Zostawiamy kawałeczek miejsca w zewnętrznym i wewnętrznym kąciku.
3. W zewnętrzny kącik nakładamy nasze przepiękne, czerwone wino. Wyciągamy je trochę dalej, w stronę brwi. Mocno zacieramy.
4. Malujemy kreskę. Ja zrobiłam to żelowym eyelinerem. Co istotne- przy takim makijażu wyciągamy kreskę dośc daleko w zewnętrznym i trochę w wewnętrznym kąciku- w dziubek, trójkącik. Zwał, jak zwał. Po prostu to robimy. Najlepiej jest mieć miękki eyeliner żelowy, żeby dało się z nim później popracować, jak nam coś nie wyjdzie.
( W wewnętrzny kącik nakładamy jasny- na przykład beżowy- cień)
5. I reszta... Co zrobiłam dalej? Nie fotogragowałam każdego ruchu, ale...
Pod przednią i końcową częścią czarnej kreski narysowałam cieniutką kreseczkę turkusową kredką z Essence. Wytuszowałam rzęsy- zapomniałam podkręcić...
Rysując kreskę eyelinerem- linię wodną również nim pomalowałam (świetnie sprawdza się zamiast czarnej na niej kredki- nie rozmazuje się i nie ściera!), oraz postawiłam malutkie kropeczki zaraz przy dolnej linii rzęs- żeby pogłębić spojrzenie. Roztarłam go naszym winem.
Po makijażu dopiero położyłam podkład, korektor, mąkę i zrobiłam brwi.
Dlaczego tak, a nie inaczej?
To bardzo proste. Przy pracy z intensywnymi cieniami coś może nam się osypać. A jeżeli osypie nam się na - nawet dobrze przypudrowany- podkład, to może nam zrobić ohydne plamy. Szczególnie, jeżeli zachciało nam się flirtować z fioletem.
Makijaż prezentował się tak:
( tu jeszcze przed nałożeniem turkusowej kredki :)
Podoba się?
Będziecie próbowały odtworzyć? :)
Zachęcam!
Patrycja.







~2.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz