Dziś makijaż (taaaaak, znoooowu... ;), który jest moją odważną i błyszczącą propozycją na walentynki. To dla tych z Was, które lubią mocno podkreślone oko i nie boją się kolorów. :)
Jedziemy z tematem!
Lista użytych kosmetyków:
* Podkład: Revlon Colorstay- odcień 150 Buff
* Korektor: Catrice Camouflage Cream Corector- odcień 010
* Puder: Mąka ziemniaczana. ;)
* Bronzer: Kobo Professional Matt Bronzing & Contouring Powder
* Rozświetlacz: Makeup Revolution, Vivid Baked Highliter
* Cienie: Makeup Revolution- paleta Iconic 3, cień sypki Inglot nr 86
* Brwi: Kredka Catrice Eye brow Stylist, kolorek numer 3, Żel do brwi- MIYO
* Rzęsy: tusz Lovely- Curling Pump Up Mascara
* Linia wodna: kredka Essence- Big Bright Eyes, kolor Nude
* Baza - kamuflaż z Catrice.
* Korektor: Catrice Camouflage Cream Corector- odcień 010
* Puder: Mąka ziemniaczana. ;)
* Bronzer: Kobo Professional Matt Bronzing & Contouring Powder
* Rozświetlacz: Makeup Revolution, Vivid Baked Highliter
* Cienie: Makeup Revolution- paleta Iconic 3, cień sypki Inglot nr 86
* Brwi: Kredka Catrice Eye brow Stylist, kolorek numer 3, Żel do brwi- MIYO
* Rzęsy: tusz Lovely- Curling Pump Up Mascara
* Linia wodna: kredka Essence- Big Bright Eyes, kolor Nude
* Baza - kamuflaż z Catrice.
1. Po naniesieniu na powiekę warstwy leppiego kamuflażu- zaznaczamy załamanie powieki. Użyłam do tego ciemnego brązu z paletki MUR - Iconic 3. Cień blenduję do góry i wyciągam lekko w zewnętrznym kąciku oka- zrobi nam się z tego kocie oko.
2. Na pozostałą częśćpowieki ruchomej nanoszę brudny róż z tejże samej paletki. Cienie delikatnie zacieram ze sobą.
3. W wewnętrzny kącik oka wędruje najjaśniejszy, beżowy cień. Chcemy tym samym rozświetlić spojrzenie.
4. Tuż przy górnej linii rzęs rysuję cienką kreseczkę najciemniejszym cieniem z palety. Ma to zagęścić nam optycznie nasze rzęski, :)
5. Dolną powiekę zaznaczam cieniem w odcieniu średniego brązu. Zależy nam ty na mgiełce koloru- nie zaś na mocnej, cienkiej linii. W tym samym czasie na dolną linię wodną nakładamy mleczną kredkę z Essence. Taki trick otwiera nam oko. (optycznie. ;)
6. Jeżeli nie lubicie mocnych, szalonych makijaży- możecie zakończyć na poprzednim etapie. Rzęsy podkręcić zalotką, wytuszować i opcjonalnie dokleić sztuczne.
Ja jednak idę dalej.
Używając kleju do rzęs- rozsmarowuję go delikatnie i cienką warstwą na górnej powiece i przyklejam do niej cień sypki z inglota nr 86. Jest to przepiękny mieniący się cień w kolorze różu, który opalizuje na złoto. Najcudowniejszy cień, jaki widziałam!
7. Żelowym eyelinerem rysuję kreskę wyciągając ją standardowo w jaskółkę w zewnętrzym kąciku oka. Lekko rozcieram ją pędzelkiem języczkowym.
8. Rzęsy podkręcamy zalotką, tuszujemy dość intensywnie, ewentualnie doklejamy sztuczne.
Brwi robię po staremu. ;)
Twarz wykonturowałam bronzerem z Kobo, na policzki naniosłam również rozświetlacz, a usta musnęłam ledwie bezbarwną pomadką. Tego wieczoru mamy być całuśne! :)
Co powiecie na pogadankę o pędzlach do makijażu?
A może chciałybyście, żebym odtworzyła jakiś makijaż, jakiejś sławnej osoby?
Być może recenzja jakiegoś produktu?
Dawajcie koniecznie znać! :)
Buzia,
Patrycja.
Mój fanpage:











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz