sobota, 11 lipca 2015

Paznokcie na wysoki połysk!

Cześć koty! :)


Dziś zajmiemy się sprawą pazurków.

O paznokciach pisać nie lubię, gdyż nie jest to mój konik. Średnio idzie mi nadawanie im ładnego kształtu, czy malowanie ( o zgrozo- dobrze, że istnieją patyczki do uszu i zmywacz, co by pozbyć się efektu "rozlanego paznokcia" ;), za to mojej siostrze idzie to rewelacyjnie! (ale ja ładniej maluję... ;)

Tym bardziej zainteresował mnie owiany sławą top coat - tam tara raaaam- główny bohater dzisiejszej opowieści- Seche Vite. :) Ładna nazwa, działanie jeszcze ładniejsze!

Otóż rzeczony top coat według producenta ma przyspieszać wysychanie - nawet najbardziej rebelianckiego - lakieru, nadawać połysk i sprawić, że malowidła utrzymają się nam na paznokciach dłużej, niż bez niego.

Czy producent ściemnia?
Nie!!!


* Po nałożeniu go na mokry lakier- musimy dać mu spokój na jakieś 3-4 minuty.

(Pod tym względem o wiele lepiej spisywał mi się top coat z Golden Rose- było go natomiast dużo mniej w buteleczce, oraz bardzo szybko mi zgęstniał, co praktycznie uniemożliwiło mi korzystanie z niego. Mówimy tu oczywiście o przynajmniej dwóch warstwach lakieru. Wiadomo, że jedna, cienka warstwa świeżo otwartego lakieru- wysycha nam w tym tempie bez żadnych "sterydów". Stan taki trwa jednak zazwyczaj zbyt krótko, żeby można się nim było nacieszyć. ;)

* Po 3-4 minutach Seche Vite zasycha tworząc na paznokciu gładką, lśniącą i jakby żelową warstwę. Paznokcie wyglądają przepięknie, jak co najmniej hybrydki. ;)

* I najlepsze. Po pomalowaniu ich tym top coatem- lakier powinien wytrzymać na paznokciach co najmniej tydzień- bez odprysków.

Nie wiem, jak u Was- u mnie natomiast wyglądało to tak, że po malowaniu bez używania takich magicznych specyfików na wierzch- lakier już na drugi dzień pryskał mi z płytki i wyglądało to okropnie nieestetycznie. A że pracuję czasami dwa dni pod rząd w zmianach 12-sto godzinnych- a co najmniej 17 mam wyłączone wtedy z życiorysu- nie miałam czasu na codzienne ich domalowywanie. Zresztą. Co to za przyjemność- szpachlować paznokcie codziennie, na wariata, martwiąc się o powstanie nieestetycznych odcisków na nich- przecież muszą jeszcze wyschnąć?

Po użyciu Seche- lakier trzyma mi się na paznokciach co najmniej tydzień. Zmywam i maluję tylko dlatego, że jak mam chwilę dla siebie- lubię urządzić sobie mały salon kosmetyczny w domu. Ot taka babska zachcianka. ;)


Cena?
Ostatnio dorwałam w SuperPharmie za 15 zł. :)

Pojemność?
14 ml. Duża butla. ;)

Minusy?
Brak. Noooo, może zaaapach... :) (wiem, że lakierowate nie pachną nigdy fiołkami, ale ten śmierdzi wybitnie- jak stacja benzynowa późną porą. ;)


Miałyście? Macie? Będziecie testować? :)

Czekam na Wasze opinie!

Buziaki!

P.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz