poniedziałek, 24 listopada 2014

brwi. :)

Cześć. :)

Dziś przychodzę z postem o brwiach, ponieważ widzę, iż budzą one najwięcej zainteresowania.
To nie jest tak, że z dnia na dzień nauczyłam się je robić dobrze. Do tego potrzeba ćwiczeń, prób i błędów, żeby dojśc do właściwego dla nas kształtu, grubości, koloru...

Zaczynałam od obrzydliwych ogryzków. Miałam kiedyś taki fun i takiego lenia, że nie chciało mi się brwi regulować. Po prostu tę nieszczęsną końcówkę goliłam maszynką do golenia. Było idealnie gładko i szybko. I super! Tyle tylko, że moje brwi wyglądały, jakbym ich nie miała, a malowałam je niemalże od "ekierki". Oto efekt (przed transformacją i po...)



Po wielu próbach i wielu błędach - doszłam w końcu do swojego ideału i tego się będę - póki co - trzymać.

Zaczynajmy!

1. Brwi należy dokładnie wyczesać. Czym? Szczoteczką do brwi. W wielu kredkach taka szczoteczka jest, jeżeli nie, to można sobie taką kupić, albo wypłukać starą szczoteczkę po tuszu do rzęs. :)


2.Kolejno- definiujemy dolną linię brwi. Pamiętajmy, żeby robić to dobrze naostrzoną kredką. Gdzie powinna się zaczynać, gdzie unosić, a gdzie kończyć? Przyłóżcie sobie jeden koniec pędzelka (ołówka, długopisu...) do płatka nosa. (po tej samej stronie, co malowana brew, żeby była jasność. ;)) Następnie- Linia prosta od płatka nosa w górę- wyznacza nam początek brwi. Następnie przesuwamy pędzelek jednym końcem tak, aby trzonek przechodził nam przez środek oka. Tu się unosi. A teraz- dalej jeden koniec trzymając przy płatku nosa- przekładamy trzonek tak, żeby dotykał kącika naszego oka. Tam, gdzie pędzelek wskaże- brew powinna się kończyć. Patrzymy oczywiście na wprost, żeby nie było. Obrazuje to ta grafika:





3. Następnie zamalowujemy (czy też podkreślamy) końcówkę brwi. Pamiętajmy, by w miarę końca- brew zwężała się- aż do ostrego koniuszka. (Ja na końcówce brwi nie mam już włosków, chociaż usilnie pracuję nad tym, aby w końcu wyrosły- więc ja ją sobie domalowuję... ;)


4. Delikatnymi ruchami kredki (wręcz dziubiemy brew) wypełniamy resztę. Pamiętajmy, aby produktu nie było zbyt dużo- żeby wyglądało to dobrze- musi to wyglądać naturalnie- ergo- nasze włoski nie mogą zniknąć w zbyt ciemnym, czy intensywnym produkcie, Musicie też wiedzieć, że to nie jest tak, że na całej długości brwi ma być taka sama intensywność produktu. Na końcu brwi nakładamy go najwięcej- a w miarę zbliżania się do przodu- mniej. Tak samo sprawa ma się z kierunkiem góra- dół. Na dole linia ciemna, im wyżej- tym wszystkiego mniej.


5. Po wypełnieniu brwi- bierzemy tę samą szczoteczkę, którą je układałyśmy przed nałożeniem kredki- przeczesujemy całość tak, aby wyrównać wydziubany kredką kolor. Najmocniejszy nacisk kładziemy na początku brwi i w ich górnej części. Wyczesujemy je lekko po skosie w górę. ( nie wiem, czy dobrze się wyraziłam... :D)


6. Żeby już całkowicie pozbyć się nadmiaru kredki i utrwalić włoski na tyle, żeby nic nam się nie ścierało, a włoski nie biegały po całej buzi- przeczesujemy brwi... żelem do brwi. :) (krok opcjonalny, ja sobie nie wyobrażam bez niego malowania)


7. Na łuk brwiowy nanosimy: korektor/białą kredkę/jasną, cielistą kredkę/ rozświetlacz/beżowy, jasny cień... etcetera. Ważne, zeby rozświetlić tę okolicę i unieść, czy optycznie wyliftingować tę okolicę.


8. Wszystko ładnie rozcieramy- ja używam do tego najpierw malutkiego, skośnego pędzelka- żeby wyrównać ewentualnie wcześniej skopaną robotę i jeszcze wyostrzyć dolną linię- a później palca- wklepując moją ulubioną, mleczną kredkę z essence w cały łuk. Nie matowię tego na koniec. Niech się błyszczy. :)



A tak się prezentują produkty potrzebne do takiego wypełnienia brwi. ;) No dobra, ja po prostu takich używam. Od lewej: Kredka z Catrice, Żel do brwi z MIYO, mleczna kredka z Essence- Big Bright Eyes kolor nude, oraz maleńki skośny pędzelek z zestawu do brwi Catrice. Możecie użyć takich produktów, jakimi władacie. Grunt, żeby było podobnie. :)


Kształt brwi to oczywiście kwestia indywidualna i to zasługuje na zupełnie osobny post- pamietajmy jednak, że makijażem możemy zakryć wieeeele mankamentów. Moje na przykład brwi są jasne i rzadkie- ukrywam to makijażem i wiele osób moje brwi chwali.

Pielęgnacja?
Codziennie wieczorem smaruję je olejem rycynowym lub pomadką rumiankową z Alterry. Nie mam zasady, stosuję je w różnej kolejności. ;)

Co z henną? Robię, czasem. Niezbyt często, bo i tak muszę je później przemalować, a henna diablo szybko się wypłukuje. Jak będę robić, to pokażę Wam - jak to robię.


I jak, pomogłam Wam troszkę? :)

Patrycja.

Mój profil na facebooku:
https://www.facebook.com/dustofourbeauty

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz