Jako iż dziś frekwencja nie dopisuje- postanowiłam sama zadecydować, że wstawię dziś makijaż. Postarałam się zrobić zdjęcia- krok po kroku. Oczywiście jakoś dziś jest średnia, ale obiecuję, że będzie coraz lepiej. Dzisiejsza propozycja to idealne rozwiązanie dla piwnookich. :) Oczywiście nie oznacza to, że innookie kobiety nie mogą go nosić- nie! Różowe złoto i brąz na górnej powiece podbiją także jasne odcienie oka. :)
Kosmetyki, których użyłam:
* Podkład: L'Oreal True Match Super Blendable- odcień N1
* Korektor: Catrice Camouflage Cream Corector- odcień 010
* Puder: Rimmel Stay Matte Pressed Powder - odcień 003
* Bronzer: Kobo Professional Matt Bronzing & Contouring Powder
* Rozświetlacz: Makeup Revolution, Vivid Baked Highliter
* Cienie: Makeup Revolution, paleta Iconic 3, Catrice Eyebrow Set, kredka Essence- Long Lasting Eye Pencil.
* Brwi: Kredka Catrice Eye brow Stylist, kolorek numer 3, Żel do brwi- MIYO
* Rzęsy: tusz Lovely- Curling Pump Up Mascara
* Linia wodna: Kredka Essence- Big Bright Eyes, wersja Nude.
1. Najpierw na całą powiekę ruchomą (górną :) nałożyłam kamuflaż z Catrice- ten sam, którego używam do tuszowania niedoskonałości. Oczywiście możecie użyć cokolwiek macie pod ręką- baza pod cienie, biała/cielista kredka, czy zwykły korektor pod oczy. Ten trick pozwoli nam na wydobycie większej głębi z cienia, kolorek wydaje się wtedy bardziej nasycony- podbija nam pigmentację. Dodatkowo cień ma się do czego przykleić. :) (celowo pomijam ten krok na zdjęciach- nie ma bowiem nic trudnego w pomazianiu całej powieki jednym z wymienionych wcześniej kosmetyków :)
2. Koncentrując się na środkowej części powieki- nakładam złoty cień (z podtonem różowego) z paletki Makeup Revolution Iconic 3. Posłużyć nam tu może jakikolwiek złoty cień. Przeciągamy kolor po całej powiece- zostawiając troszeczkę miejsca w wewnętrznym i zewnętrznym kąciku oka. Nie wyciągamy cienia ponad załamanie powieki (miejsce, w którym kończy nam się oczodół ;)
3. Od zewnętrznego kącika oka przez całe załamanie prowadzimy ciemny brąz. Ja użyłam tego z paletki Catrice do brwi- jednak znowu zasada jest taka sama. Może to być każdy ciemny brąz. Ważne, żeby miał mocną pigmentację, żebyśmy nie musiały męczyć się i zacierać złotego cienia. Cień blendujemy (rozcieramy) miękkim pędzelkiem do góry, trochę ponad załamanie. Ważne jest, żeby największa koncentracja koloru zbierała się w kąciku, a w miarę, jak poruszamy pędzlem do góry- ma wychodzić nam już tylko mgiełka koloru. Jeżeli zbyt mocno pociągniemy kolor ponad załamanie- zetrzyjmy to, lub obniżmy pudrem w kamieniu, czy jasnym, beżowym cieniem. Zależy nam na uzyskaniu gradientu. :)
4. Tuż przy linii rzęs, malutkim pędzelkiem nakładamy czarny cień- w zewnętrznym kąciku wydłużając go w standardową jaskółkę- tak, jakbyśmy rysowały kreskę eyelinerem. Można to oczywiście również zrobić czarną, miękką kredką, albo eyelinerem- ważne, żeby nasza kreseczka była miękka- nie chcemy w tym makijażu ostrych krawędzi.
5. Na dolnej linii rysujemy dość grubą kreskę jakąś kolorową kredką. Ja wybrałam przepiękny turkus z Essence- jest miękka i cudnie się rozciera. Kreska nie musi być równa, ani regularna- będziemy ją bowiem rozcierać (żeby nie zmniejszała nam oczka :). Ważne, żeby nie wyglądała, jak zapis EKG. :)
6. Kreskę na dolnej powiece rozcieramy tak, aby jej koniec szedł na spotkanie z naszą jaskółeczką w kąciku oka (namalowaną czarnym cieniem). Od razu dodałam Beżowy cień w wewnętrznym kąciku oka (ażeby rozjaśnić spojrzenie ) i malutkim pędzelkiem delikatnie przeciągnęłam ją wzdłuż dolnej powieki- tak do 1/3 długości.
7. Co zrobiłam w ostatnim kroku? To widoczne nawet gołym okiem. ;) Podkreśliłam brwi - była to kredka z Catrice- do brwi (jest wypisana w użytych kosmetykach), wytuszowałam rzęsy, naniosłam moją ulubioną łososiowo-mleczną kredkę z essence na linię wodną i pod łuk brwiowy. Genialnie się rozciera, nawet paluszkiem, nie powinnyście więc miec problemu. Oczywiście jeżeli użyjecie jasnego, beżowego cienia, czy białej kredki - z umiarem- nic się nie stanie. Każdy maluje tym, co ma. ;)
Tak prezentuje się skończone oczko.
Resztę twarzy zrobiłam według starego rytuału- podkład, korektor, brązer, róż i rozświetlacz. Na te posty przyjdzie czas. ;)
Jak Wam się podoba? Czy taki sposób przedstawiania makijażu troszkę rozjaśnia Wam sprawę?
Będziecie próbowały odtworzyć? :)
Buziaki,
Patrycja.






.jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz